Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

olsztyn, olsztynek

jol-ene

Jest już jesiennie. Powietrze rześkie, kasztany i szybki zmrok. Jakoś tę jesień trzeba umilić, więc szukamy czegoś na łonie natury na weekend na przełomie października i listopada. Myśleliśmy o Bieszczadach, ale to jednak daleko i bez samochodu ciężko się tam dostać. Więc albo Dolina Baryczy niedaleko Wrocławia, albo Podlasie blisko Puszczy Białowieskiej. Żadnych hoteli, tylko agroturystyka. Żadnych miast, tylko przyroda. Może macie do polecenia jakieś gospodarstwa, nawet w innych rejonach niż te przez nas upatrzone?

K. znów w Warszawie. Szybko te dwa tygodnie minęły, bo i ja przez tydzień byłam na Warmii, na zielonej szkole nieopodal Olsztynka. Zwiedziliśmy z dziećmi hutę szkła, zaliczyliśmy dożynki w skansenie i przepyszne, pełne owoców olsztyneckie jagodzianki, które nawet mają swój fanpage na facebooku. Byliśmy w Olszynie, gdzie odłączyłam się na moment od wycieczki na rzecz kawy z mamą i siostrą, i przelotnego przypadkowego spotkania ze znajomymi z liceum na Starówce. Z mamą odkryłyśmy "Księgarnię dla dzieci za rogiem", którą olsztyńscy miłośnicy książek dla dzieci powinni koniecznie znać. Poza tym z wycieczką weszliśmy na wieżę zamku w Olsztynie i odwiedziliśmy planetarium, ale pokaz był tak nudny, że zasnęłam. Więcej wycieczek nie było, bawiliśmy się na miejscu, a przede wszystkim marzliśmy. Dziś mam katar i lekko nadwerężone gardło, ale nie na tyle, by jutro nie stawić czoła pracy.

 

wiea

 

Jutro podpisujemy umowę kredytową. Aby osłodzić sobie ten moment, zarezerwowałam na wieczór bilety do kina na "Komunę". W ogóle w kinie dużo dobrego, więc może tak nam upłyną te dwa tygodnie, które przed nami. Okazji będzie dużo: rocznica kolacji, na której K. dał mi pierścionek, jego urodziny i moje też. Choć moje w sumie dopiero za miesiąc, ale świętować można długo.

Biorę książkę i poczytam pięć minut przed snem. 

Aha. Może o tym nie piszę, ale to dlatego, że w ogóle nie piszę, że nie mam czasu, i że udzielam się bardziej na ulicy niż w sieci. Jednak jest to dla mnie ważne, bardzo ważne. Chodzi o to, co robią politycy w sejmie i wiele osób - które nienawidzą kobiet - poza sejmem. To jest osłabiające, ale nie poddaję się, protestuję, tłumaczę i jestem gotowa strajkować. Nie zgadzam się, by panowie politycy, panowie biskupi i inni panowie, którzy uważają się za najmoralniejszych w świecie całym, decydowali o moim życiu i moim ciele. Projekt ustawy liberalizującej prawo do aborcji przepadł, ale wierzę, że kiedyś przejdzie. Tymczasem sejm pochyli się nad ustawą zaostrzającą obecnie obowiązujące prawo. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Zrobię wszystko, by do tego nie doszło i was też namawiam, by działać. Czarny protest! 

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [tangerina] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Wąsate Janusze chcą decydować o naszym życiu.Terlikowskie i inne gamonie uważają,ze bohaterstwem jest urodzić dziecko mając naście lat,chore i umierające.Dopóki problem nie bedzie dotyczył ich osobiście nigdy tego nie zrozumieją.Lapy precz od naszych macic!!!!

  • stycznioweczka

    Ja akurat jestem zdania - niech zostanie tak jak jest, aborcja w kilku przypadkach. Nie uważam za dobre by nastolatki mogly usuwać ciążę jak brudne majtki po kolejnym kochanku. Wytłumaczę Ci skąd mój punkt widzenia. Jakiś czas temu przeglądałam stronę mojej ulubionej blogerki. Napisała kiedyś post "Jak wywołać miesiączke " kilka sposobów co zrobić zeby przyspieszyć okres, gorące kąpiele wino itp. Zajrzałam w komentarze. Byłam przerażona. 90% komentujących to byly nastolatki które pisały bzdury w stylu "kochałam się z chlopakiem dwa miesiące temu, miesiąc temu dostalam okres normalnie ale teraz mi sie spoznia czy mogę być w ciąży?", pisały tam dzieci niemajace bladego pojecia o podstawach funkcjonowania cyklu, czy wychowania do życia w rodzinie. Wobec tego najbardziej bym wolała żeby szanowni politycy wprowadzili obowiązkowy , porządny program do szkół który będzie trzeba zaliczyć na ocenę (coś innego niż pamiętny wdż ze szkoły gdzie każdy się tylko śmiał), mało tego obowiazkowa nauka o antykoncepcji! I zniesienie tego idiotycznego obowiązku chodzenia do ginekologa z rodzicem, no ludzie skąd niby sa te ciąże u nastolate? Jak matka by sie dowiedziała że córka wspolzyje to by ją tylko opieprzyla a do ginekologa by z nią nie poszła. Głównie o to mi chodzi, że nie chcę żeby nastolatki mogły zamiast mózgu używać tylko d***. Aborcja w tym wypadku to dla nich świetne rozwiazanie problemu i sprzatniecie pod dywan

  • stycznioweczka

    Trochę chaotyczny ten mój komentarz ale to są emocje haha :D

  • eliatrieste

    Przez okno w wiezy widac Kosciol Garnizonowy zdaje sie :)
    Dobrze, ze mieszkam daleko i nie slysze tych gamoni uchwalajacych te absurdalne ustawy, na samo wspomnienie az sie krew burzy... chociaz we Wloszech takich pajacow tez nie brakuje :/

  • Gość: [Tangerina] *.amsnet.pl

    Stycznióweczka zgadzam się!Tylko,że w Polsce nie chcą ani aborcji ani edukacji seksualnej, bo wszyscy wychodzą z założenia,że rodzice młodzież uświadomią.
    Rodzicom się natomiast wydaje,że mają czas.Jak na razie to to wszystko jest na nie!
    Bez edukacji nie będzie odpowiedzialności.Nauka na pornolach!
    Też nie jestem za tym żeby aborcja stanowiła ,,pigułkę po". Jak to się stało?Przecież po pierwszym razie nie zachodzi się w ciąże!?
    Przeraża mnie właśnie to,że tej edukacji nie będzie bo to zło i zboczenie;)

  • Gość: [maszeruj] *.dynamic.chello.pl

    Stycznióweczko, projekt liberalizujący ustawę zakładał i rzetelną edukację seksualną w szkołach, i refundację antykoncepcji. aborcja ma być ostatecznością.
    aktualnie obowiązująca ustawa i tak nie działa. jest prawem nieegzekwowalnym. podziemie aborcyjne i turystyka aborcyjna kwitną. trwanie przy tej ustawie jest hipokryzją.
    a poza tym... nie moją broszką jest styl życia innych kobiet. jeśli zmieniają partnerów często, nie dbają o zabezpieczenie - one poniosą wszystkie tego konsekwencje, zdrowotne, moralne etc. jeśli ich potencjalne dzieci mają być odrzucone lub zaniedbane, to ja naprawdę wolę, żeby one się nigdy nie urodziły.

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Rozumiem, że jesteś za zabiciem tych dzieci dla ich dobra. Niezwykle szlachetne!

  • jol-ene

    nie, nie jestem za zabiciem dzieci. na co dzień w pracy widzę jak zabija dzieci odrzucenie, brak miłości, brak zainteresowania, nałogi rodziców, przemoc ze strony dorosłych.
    jestem za tym, żeby niekochanych dzieci było jak najmniej. jeśli jakaś kobieta w ciąży nie chce mieć dzieci, to wolę, żeby mogła usunąć ciążę zanim z zarodka czy płodu ukształtuje się dziecko.
    oczywiście nigdy żadnej kobiety nie będę do aborcji w żaden sposób namawiać.
    oczywiście uważam, że byłoby lepiej, gdyby niechcianych ciąż nie było, żeby ludzie byli świadomi i zabezpieczali. ale realia niestety są inne, zwłaszcza w naszym kraju, gdzie nie ma edukacji ani powszechnej antykoncepcji, a pan na religii u mnie w szkole mówił dziś dziewczynkom, że tabletki anty powodują paraliż.
    nie, moje poglądy nie są szlachetne.
    moje poglądy są realistyczne.
    w przeciwieństwie do rzeszy ludzi chcących zdelegalizować aborcję i karać za nią więzieniem żyję na co dzień i pracuję z osobami z niepełnosprawnościami oraz tzw. niedostosowanymi społecznie najczęściej wychowywanymi przez kolejne placówki. nie chcę być męczennicą ani na siłę nikogo czynić męczennikiem.

  • kobietawbarwachjesieni

    Dla mnie aborcja, to jest sprawa sumienia i wolności kobiety, a nie nakazów i kar.

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci