Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

list

jol-ene

Czytam na zmianę "Klechdy polskie" i "Klechdy sezamowe" Leśmiana na stronie wolne lektury (tam jest dużo klasyki, a ja klasykę lubię) i mam nastrój magiczny.

Podczytuję różne blogi, najróżniejsze, niestety mało znajduję takich, które mnie zassą, które mnie pochłoną, które mnie zajmą do reszty. Czy znacie takie blogi?

Na niektórych blogach już świąteczna atmosfera. W telewizji podobno też. Nie wiem, bo nie mam telewizora. Ale i tak mi się udzieliło, i uznałam, że opublikuję tu mój list do Mikołaja. Może przeczyta? Choć chodzi też o to, żebym ja nie zapomniała, co chcę.

Moja lista nie jest najkrótsza. Ale nie oczekuję, że Mikołaj spełni wszystkie moje zachcianki. Ci, którym jestem bliska, będą mieli do sezonu urlopowego jeszcze kilka okazji. No więc:

1. Książka Anety Prymaki-Oniszk "Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy". Nie mam gdzie trzymać książek. Nie powinnam tyle pieniędzy wydawać na książki. Ale ten tytuł mnie strasznie kusi. Codziennie wchodzę na stronę o bieżeństwie, którą prowadzi autorka Aneta Prymaka-Oniszk i czytam archiwum. Chłonę historię bieżeństwa.

2. Książka Anny Bikont "My z Jedwabnego". Już długo noszę się z zamiarem dogłębnego poznania tej historii. Ale nie mam pod ręką książki, a z bibliotek rzadko korzystam, bo potem tylko kary płacę. Płacę, bo z niektórymi książkami trudno mi się rozstać. Z tą na pewno też tak będzie.

3. Porządne, odporne na deszcz sakwy do roweru. Na wyprawę do Białegostoku sakwy pożyczaliśmy. To była pierwsza wyprawa, na próbę. Dziś wiem, że będą kolejne i kolejne. Sakwy nie będą się kurzyć w pawlaczu.

4. Buty do chodzenia po górach, a przynajmniej wertepach. Bo gdy wyjeżdżamy łazić po wertepach zabłacam doszczętnie i niszczę buty inne.

5. Termos (to już powiedziałam mamie, która ma przekazać Mikołajowi). Okazuje się, że w listopadzie w Puszczy Białowieskiej bez termosu ani rusz. A przecież na Podlasie będziemy wracać i wracać. Aż w końcu tam zamieszkamy, ale o tym cichosza.  

 

 

okno1

Zima w Zakopanem pod koniec marca 2015 roku.

 

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [nasze_bąbelkowo] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Ja Mikołaja w tym roku tylko o trochę świętego spokoju proszę - oraz o zdrowie psychiczne i nagłe "oświecenie" w obliczu sesji egzaminacyjnej, do której z cała pewnością nie będę miała czasu się właściwie przygotować :)

  • anetakruk

    Zazdroszczę tej zimy. Bardzo zazdroszczę. ;-) Zima to chyba najbrzydsza pora roku w Rzymie. Nic tylko deszcz i deszcz.
    Dobra pora na czytanie książek i oglądanie seriali. ;-)
    Pozdrawiam ciepło!

  • merypodrozniczka17

    Piękne, zimowe zdjęcie :) Lubię takie widoki. Świątecznie jest już w sklepach, śpieszą się żeby sprzedać jak najwięcej. Moje ozdoby będą te same, leżą sobie zapakowane w piwnicy. Przyjdzie na nie czas tuż przed Wigilią.
    Dzięki Twojemu blogowi jeszcze wczoraj poczytałam trochę o bieżeństwie.
    Pozdrawiam.

  • Gość: [tangerian] *.amsnet.pl

    Polecam Ci sakwy ze Stylowych Rowerów.Nigdy mnie nie zawiodły.Czy śnieg,czy deszcz w środku sucho
    Podobnie jak Ty nie mam juz gdzie trzymać książek i trzeba będzie kupic jakiś regał.
    Cieszę się,ze więcej Ciebie ostatnio.Bardzo czekam na każdy postMam nadzieje,ze Mikołaj spełni Twoje życzenia

  • jol-ene

    Dziewczyny,
    w Warszawie na razie też jest listopadowa plucha, a nie piękna zima. I niewykluczone, że tak pozostanie... Zdjęcie jest stare, z Zakopanego, a nie Warszawy.
    Wiecie, że ja w ogóle nie ozdabiam domu? Żadnych lampek, choinek, stroików. Rozkoszuję się za to co roku przystrojonym, lśniącym Krakowskim Przedmieściem.
    Tymczasem biegnę poznawać Stylowe Rowery.
    Życzę, by i Was Mikołaje obdarowały tym, czego potrzebujecie i o czym marzycie!
    Ściski!

  • greenbaba

    Znalazłam sposób na książki. W tym roku biorę udział w akcji "Podaruj książkę kresowiakom" (wydarzenie na fb). Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Wilna i Grodna zbiera książki dla polskich licealistów z tych miast. Zapakowałam całą torbę, w przyszłym tygodniu zaniosę. Mogłabym jeszcze ze dwie takie torby wyszykować, ale żal się rozstawać.

  • greenbaba

    Może i ja napiszę swój list do Mikołaja? Nie masz nic przeciwko temu?

  • jol-ene

    Greenbabo, nie mam, skądże znowu, pisz i niech Cię Mikołaj posłucha i rozpieści! O tej akcji książka dla Kresowiaków słyszałam, ale... nie umiem się rozstawać z książkami. Ciuchy, pieniądze - ok. Książki - no nie.

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci