Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

majówka w mieście

jol-ene

Majówka w mieście. Nigdzie nie wyjechaliśmy - mam za słabą formę i mało ochoty na zwiedzanie miast, a na łono natury jest za zimno. Nie pamiętam takiego maja, żebym jeszcze miała na nogach zimowe buty, a na tułowiu zimową kurtkę (na głowie czapkę, na dłoniach rękawiczki). Trochę mi żal, bo na łono natury mi się chce, ale na koc, na hamak, na trawę, na piknik.

W tę majówkę głównie chodzimy do knajp. Przez ostatnie kilka dni jadłam pyszne rzeczy w Kuchni Funkcjonalnej na Saskiej Kępie i w Warung Jakarta na ulicy Pięknej. Byliśmy też w Ikei, ale to był mało efektywny wypad, bo zbyt męcząca okazała się przestrzeń i tłumy. Na pocieczenie kupiłam komplet pościeli dla Malca. Dziś sprzątamy. Urządziliśmy wielkie porządkowanie książek i udało nam się ogarnąć około połowy domowych zbiorów. Nie mam pojęcia, jak i gdzie poupychać te książki. Chcemy, by zostały z nami, ale potrzebujemy miejsca dla dziecka. Jest jeszcze trochę czasu, by się pogłowić. Choć coraz trudniej powstrzymywać się przed zakupami.

Za dwa tygodnie nie będzie już nic, co by mnie mogło powstrzymać. Bo to już osiemnasty tydzień i za około dwa tygodnie wybieramy się na usg połówkowe i pewnie dowiemy się, kto mieszka w moim brzuchu. W moim płaskim brzuchu. No może brzuchu po większym obiedzie. Tymczasem w piątek kontrolna wizyta u lekarki, na którą też czekam, bo liczę na słuchanie serca i uspokojenie matczynych stresów, które mnie czasem dopadają. Na przykład po zjedzeniu chipsów dopadają mnie koszmarne wyrzuty sumienia i lęk, że otrułam Malca. Albo gdy dopuszczę do uczucia głodu (to bardzo łatwe, bo jestem głodna co 2 godziny), boję się, że dziecko już umarło z braku pokarmu. Na szczęście na ogół jestem pogodna. Czuję się dobrze, czuję się szczęśliwa i tylko może trochę niecierpliwię się, by poczuć ruchy Malca. Daję mu czas do Dnia Matki, najpóźniej do Dnia Dziecka, ale po cichu liczę na to, że zaskoczy mnie jeszcze wcześniej.

Tymczasem film albo książka - leniwy wieczór. 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • cien_wiatru_ona

    Pierwsze ruchy są zabawne, to łaskotanie lub chodzenie małego żyjątka tylko że od środka brzucha. Ale chyba nigdy się tego nie zapomina :)

  • nie-okrzesana

    Ja często wykorzystuję wolne dni na zaległe prace.

  • eliatrieste

    Mam nadzieje, ze wiosna wreszcie zawita do Ciebie na stale, bys mogla zabrac brzuszek na majowy spacer:)
    Tez dlugo bylam plaska a ruchy pojawily sie po d koniec czwartego miesiaca...

  • nie_lubie_kminku

    Co Wy wszyscy tak na ten maj narzekacie :)

  • akasza2

    Będą motylki. :) A nawet kopnięcia. ;P

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci