Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

przed i po

jol-ene

Jaka byłam zanim zaszłam w ciążę? 

W diecie unikałam mięsa. Lubiłam jeść zdrowo i delikatnie eksperymentować, ale do gotowania nie miałam ani cierpliwości, ani warunków. Nasza kuchnia jest maleńka i nie mamy piekarnika. Ale nawet, gdyby było inaczej: ja w garach lubię stać tylko raz na jakiś czas. Przychodzi to do mnie falami, przypływy trwają krótko, odpływy lubią się przedłużać.

Najwięcej czasu spędzałam na czytaniu, pracowaniu, przygotowywaniu materiałów dla uczniów. To się wiązało z wylegiwaniem w łóżku z książką lub komputerem, czasem długie godziny. W wygodnej i ładnej piżamie (uwielbiam piżamy i koszule nocne, które łatwiej znaleźć w szafie babci niż w sklepie). 

W łazience spędzałam mało czasu. Choć zawsze miałam słabość do moczenia się w wannie. I czytania w wannie. Gorąca woda zawsze była lekiem na całe zło: na zmęczenie, na nerwy, na ból głowy. Ale byłam kosmetycznym żółtodziobem i lekkoduchem. Dolewałam do wody szamponu z SLS, by było dużo piany. Po godzinie leżenia, myłam się mydłem w kostce lub płynem do kąpieli z drogerii, do włosów używałam popularnego szamponu i odżywki. Wychodziłam z wanny, myłam zęby, zakładałam piżamę. I siuup do łóżka. Żadnych peelingów, toników, kremów. Żadnego szorowania, balsamowania czy wklepywania.

Z aktywności fizycznych w sezonie wiosenno-letnio-jesiennym jeździłam na rowerze, w sezonie zimowym ograniczałam się do gimnastyki w łóżku (i przez ten eufemizm mam na myśli seks i nic więcej). Zawsze deklarowałam, że chciałabym poflirtować z jogą, ale nigdy mi się to nie udało. Siłownie i fitness kluby były i są zdecydowanie nie dla mnie. Lubiłam spacerować, ale często brakowało mi motywacji, by opuścić bezpieczne cztery kąty, wygodne i cieplutkie łóżko, książkę, kawę, herbatę, by iść.

Na pół roku przed zajściem w ciążę ograniczyłam alkohol, jeszcze wcześniej ograniczyłam papierosy, choć z żadnej z tych używek nie zrezygnowałam całkowicie. I pewnie - po ciąży i po karmieniu - do nich wrócę. Bo lubię w lekko chłodne letnie wieczory sączyć piwo i ćmić papierosy. I lubię czerwone wino w jesienne i zimowe wieczory.  

 

I zanim zaszłam w ciążę, myślałam, że jak w nią zajdę, to zmienię styl życia.

Gotowaniu poświęcę znacznie więcej czasu, będę kupować produkty w sklepach ze zdrową żywnością, przestanę jeść chipsy i pizzę oraz pić coca-colę. Będę pracować do końca ciąży, będę aktywna w ciąży, będę ćwiczyć i spacerować. Będę czytać książki o ciąży i naturalnych porodach, przestudiuję historię położnictwa, przeczytam wszystko o pielęgnacji małego człowieka i bestsellery dotyczące wychowania. Wreszcie zadbam o ciało, przeczytam etykiety wszystkich kosmetyków, które mam w łazience (na szczęście nie było ich dużo) i wyrzucę wszystko, co złe. 

Udało mi się chyba tylko z pracą... Pracowałam do niemal do końca 6 miesiąca, potem zaczęły się wakacje. Z dietą jest tak, że się staram, ale natury nie oszukam: gotowanie chyba nigdy nie stanie się moją pasją, a i zdarzają się słabości silniejsze niż postanowienia. Tak więc jem pizzę, jem chipsy i piję coca-colę. Może nie tak często jak przed ciążą, ale i tak. Ani razu nie odwiedziłam sklepu z ekologicznym jedzeniem, ale warzywa kupuję w warzywniaku, a nie markecie (w smaku wydają się lepsze, ale może to psychologiczne złudzenie). Czytam o wiele mniej niż przed ciążą, bo koncentracja jest teraz taka ulotna. O ciało zaczęłam dbać w drugim trymestrze, bo w pierwszym było mi absolutnie wszystko jedno... byle przeżyć, byle nie zwymiotować, byle doczłapać z pracy do domu, a potem z łazienki do łóżka. I to dbanie o ciało zaczęło mi sprawiać dużo przyjemności. I właściwie o tym, jak o to ciało dbam, i czego się dowiedziałam, co odkryłam chciałam napisać, ale chyba napiszę już następnym razem. Ale napiszę na pewno. 

Tymczasem dwunasta godzina, a ja nie mam obiadu ani nawet koncepcji...

 

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • eliatrieste

    Moze do tych papierosow juz nie wracaj, Witusiowi wyjdzie na zdrowie i Tobie przy okazji :))

  • 45gogula

    oj tak, nie wracaj do fajek może Ci się uda i będzie z tego duuuużo dobrego , a poza tym ja też nie raz sobie obiecywałam to i owo, ale.... i co do kuchni też miewam tylko niewielkie fale na "tak" i długotrwałe odpływy

  • kotimyszkot

    Tyle, że przy dziecku te odpływy kuchenne trochę odpadają.. śniadanie i kolacja problemem nie są, ale od ugotowania obiadu już się człek nie wykręci ;) Zwłaszcza jak maluch je coraz więcej i chce i zupę i drugie danie.. Oczywiście ten maluch, który już od mleka matki oderwany. Ale jakoś mobilizacja większa, więc dasz radę i Ty :)

  • po30stce

    Beznadziejnie, ze palisz...to w ogole nie pasuje tu. Poczulam jakis dysonans...

  • Gość: [Sonadora - Rysiowa Kraina] *.man.generacja.pl

    A ja nie poczułam żadnego dysonansu i Cię uwielbiam:) Bo pokazujesz, że jesteś po prostu normalna, a nie jakieś tam fafarafa eko bio;) Ale jogę polecam z całego serca, bardzo dobrze robi szczególnie na nerwy.

  • Gość *.customers.d1-online.com

    Mydla, masowanie, swiadomosc tzn chec jej poglebiania, dziecko w brzucha, refleksyjnosc plus amoniak i kilka innych promieniotworczych substancji.No jak Wam to sie sklada to OK.

  • jol-ene

    Eliatrieste, zobaczymy jak to wyjdzie ;-)

    45 gogula, ale ja tak nie na co dzień, a tylko od święta...

    Kotimysz, no obawiam się trochę tego przymusu gotowania, ale - liczę na to, o czym piszesz - że motywacja inna, gdy trzeba nie tylko dla siebie coś przygotować.

    Po30tce, nie palę, bo jestem w ciąży. A przed ciążą... no, zdarzało mi się, choć tylko do piwa, a piwo pijam nie za często.

    Sonadora, do eko mi daleko ;-) a jogi mam nadzieję, że spróbuję!

    Gościu, pokaż mi czarno na białym ten amoniak i promieniotwórcze substancje, bo ja z chemii jestem cienias.

  • ana119

    No ba nie znam nikogo kto mówi ze chciałby i juz ma ubawilas mnie założeniem ze chciałaś przeczytac wszystkie bestsellery o wychowaniu? W tym czasie dobrze doczytać o ciąży i pielęgnacji. Nie mając jeszcze dziecka czytać o wychowaniu jest bez sensu. Nie wiesz jakie ci się trafi. Będziecie się poznawać to wtedy przyjdzie czas na lektury z dziedziny psychologii dziecka. Notować tyt na zapas OK. To jakby czytać o nastolatkach kiedy dziecko ma 3 lata
    A przed gotowaniem trudno uciec kiedy rodzina potrzebuje regularnego karmienia. Nie zdrowe to i nie po drodze z ekonomia. Za to można podzielić obowiązki z partnerem.

    Co do ubran z poprzedniego postu to już rozumiem o co chodzi z body kopertowym. Myślałam że mówisz o kaftanikach. Z tym ze ja nigdy nie ubieram swojego dziecka w tzw pajacyki. Mnie to przypominało piżamy i ubieralam dziecko tak jak siebie czyli body i spodnie. Zresztą po co w domu tyle warstw? Pajacyki były do spania

  • Gość *.dyn.telefonica.de

    A od Czego masz Google?

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci