Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

październik. pięć minut na pielęgnację

jol-ene

Jak to dobrze, że w ciąży wyrobiłam sobie dobre nawyki, jeśli chodzi o pielęgnację. Właściwie to w ostatnich miesiącach sfiksowałam na tym punkcie i teraz bardzo doskwiera mi fakt, że w związku z połogiem nie mogę poleżeć w wannie (choćby kwadransik raz w tygodniu!), a w związku z brakiem czasu ani nie czytam na temat pielęgnacji, ani nie rozglądam się za kosmetycznymi cudeńkami, które mogłabym kupić. Wreszcie - na pielęgnację poświęcam pięć minut rano i pięć minut wieczorem i ogranicza się ona do twarzy. Prawdę powiedziawszy w ciągu dnia do łazienki prawie nie zaglądam... 

pielgnacja_twarzy

Pięć minut rano:

1. Vianek Enzymatyczny żel myjący do twarzy z ekstraktem z czarnej porzeczki - początki mieliśmy trudne, bo żel ma bardzo charakterystyczny zapach i na początku uznawałam, że śmierdzi (teraz ten zapach uwielbiam). Uważam, że jest wydajny, bo wystarczy jedno użycie pompki, by umyć całą twarz. Czy sprawdza się do oczyszczania twarzy? Trudno mi ocenić, bo nie mam porównania z innymi kosmetykami tego typu, wcześniej myłam twarz mydłem. Generalnie wyprysków nie mam, ale wydaje mi się, że mam bardziej suchą skórę. Ale może to jesień. Producent twierdzi, że jest to kosmetyk do cery naczynkowej. Mam wrażenie, że po miesiącu stosowania rzeczywiście naczynka się pochowały (z okolic nosa i policzków). Ale to robota pewnie nie tylko żelu do mycia, ale i pewnego specyfiku, który stosuję na noc. 

2. Ministerstwo Dobrego Mydła Hydrolat rozmarynowy - zamiast toniku, ale w ramach tonizacji. Niestety kilka dni temu się skończył i niesamowicie tęsknię za jego ziołowym zapachem i takim działaniem na skórę, że od razu ja i ona (moja skóra) miałyśmy energię, wiedziałyśmy, że już dzień i czas na pełne obroty.

3. Mokosh Wygładzający krem do twarzy Figa - najdroższy kosmetyk, jaki mam i kiedykolwiek miałam. Używam go od sierpnia i na początku byłam zawiedziona. Ale już wiem dlaczego. Figa była za ciężka na sierpniowe temperatury. Teraz, jesienią, sprawdza się idealnie i już wiem, że będę za tym kremem tęsknić. A już prześwituje dno, więc rozstanie coraz bliżej.

 

Pięć minut wieczorem:

1. Biofficina Toscana Płyn micelarny Red berry - totalne rozczarowanie! Stosowałam go już na różne sposoby - suchy wacik, zwilżony wacik, płyn spieniony palcem na waciku - zawodzi za każdym razem. Muszę zużyć milion płatków zanim uznam, że zmyłam makijaż, a i tak po myciu twarzy mam tusz do rzęs pod oczami. A używam tuszu naturalnego, a nie z drogerii z silikonami czy innymi substancjami trudnymi do usunięcia. Do tego jest drogi (ponad 50 zł) i w butelce o pojemności 200 ml, więc jeszcze przez jakiś czas będę się z nim siłować.

2. Vianek Enzymatyczny żel myjący do twarzy z ekstraktem z czarnej porzeczki

3. Uriage Woda termalna - zamiast toniku, w ramach tonizacji. Odkąd skończył mi się hydrolat z MDM używam wody także rano. Pierwsze wrażenie - świeżość, orzeźwienie. Ale po chwili skóra jest ściągnięta i to jest nieprzyjemne uczucie. Muszę znaleźć coś innego do tonizacji, ale - kurczę - nie mam czasu!

4. Mokosh Wygładzający krem do twarzy Figa 

5. Nacomi Olej winogronowy - co wieczór wklepuję odrobinę oleju pod oczy (producent obiecuje redukcję worków pod oczami) oraz w okolice nosa i policzki (producent twierdzi, że olej jest idealny do cery naczynkowej). Muszę powiedzieć, że działa. Po miesiącu stosowania naczynka są mniej widoczne, no i po prawie miesiącu nieprzespanych nocy nie mam pod oczami ani worków, ani sińców. A kremu pod oczy na razie nie stosuję, choć wczoraj coś zamówiłam, robiąc zakupy w aptece internetowej. Ale o tym innym razem...

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Nieulotne] *.toya.net.pl

    Mnie się jak na złość prawie wszystko skończyło jednocześnie. Czekam z niecierpliwością na dostawę i trochę nowości.

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci