Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

pierwsza taka jesień

jol-ene

Całe lata nie byłam jesienią w parku. Jejku, jak jest pięknie! Alejki wyściełane dywanami złotych liści. Szpalery rudych liściastych drzew przeplatanych ciemnozielonymi iglakami. Co chwilę zatrzymuję się i pstrykam fotki, które i tak nie oddają całego uroku. A gdy już napstrykam zdjęć, powoli dalej pcham wózek, w którym śpi nasz syn. Wciąż nie mogę uwierzyć, że ten słodki niemowlak to nasz synek, że on jest już z nami. 

Uwielbiam go karmić, uwielbiam, gdy łapką przytrzymuje sobie moją pierś. On i moje piersi są dla siebie stworzeni. 

Uwielbiam patrzeć jak zasypia i jak śpi. Ma takie idealne rysy, piękne drobne brwi, uszka i usteczka.

Uwielbiam nawet, gdy te usteczka zmieniają się w podkówkę i zaczyna płakać. Cała wtedy topnieję. Na szczęście tak szybko można go utulić.

Dziś mijają dwa tygodnie odkąd jest z nami. Wciąż ma złamany obojczyk i oszczędzamy jego prawą stronę. Przez to leży odłogiem i już z tego powodu dostaliśmy skierowanie na rehabilitację. Dostaliśmy też skierowanie do okulisty, bo utrzymuje mu się od porodu spory krwiak na prawym oku.

Kąpiemy go w wodzie z mąką ziemniaczaną, bo bardzo mu się łuszczy skóra. Ale ponoć to minie. Smarowałam kilka razy oliwką, ale chyba zaryzykuję jutro olej kokosowy.

Wciąż nie odpadł mu pępek.

Okolice podpieluszkowe ma podrażnione. Pieluchy Dada poszły w kąt, ale krostki już trzeci dzień się utrzymują. Linomag nie radził sobie z tym, Bepanthen na razie też średnio działa.

Wiele rzeczy jeszcze wciąż jest dla mnie zagadką. Czasami napadają mnie takie lęki, że nie umiem go dobrze nosić, że niewygodnie mu w moich ramionach, że robię mu krzywdę, że coś przeoczam. A tak bym chciała mu dawać to, co najlepsze. Kocham tego dwutygodniowego Szkraba nad życie.

 

gobie

 

krzys

 

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • ana119

    Gratulacje dla Was!

    Zaniepokojony mnie ten ibojczyk, nie dajcie się spławic zbyt łatwo bo to ważne

  • tessa37

    Dasz radę!...nie, dacie rade:)
    Duuuzo szczęścia i spacerów w parku: jesiennych-szelszczacych liśćmi, zimowych-skrzypiacych śniegiem, wiosennych-cwierkajacych drzewami w rozwkicie i letnich-brzeczacych rozgrzanym kwatami:)

  • eliatrieste

    Uwielbialam moment karmienia i lapke synka na piersi... teraz moj synek ma brode prawie dwa metrywzrostu :)
    Na podraznienia podpieluszkowe, oprocz masci, dobrze jest zostawiac dzidziusia bez pampersa, zeby cialko oddychalo, od czasu do czasu zakladac pieluszki tetrowe, ktore niestety trzeba bardzo czesto zmeniac :)

  • fiiki

    na podraznienie, wietrzenie pupy dziala cuda, daj mu tak polezec jak najwiecej. luszczenie skory minie, taka pierwsza warstwe dzieci czesto z siebie po porodzie zrzucaja, to musi zejsc i juz.. pieknie wsiaklas w macierzynstwo :)

  • kotimyszkot

    Wiedziałam, że pokochasz tak mocno już na sam widok i dotyk i bliskość swojego synka :) Wielu pięknych dni dla Was.. początki trudno ogarnąć, ale wszystko będzie się powoli klarowało. Trzymajcie się ciepło!

  • gem_ma

    wiesz, że każdego dnia jesteś o dzień mądrzejszą i bardziej doświadczoną mamą? :-) Skórka sama zejdzie, oczko i obojczyk wyleczycie. Pupę wietrz jak najczęściej i spróbuj zamiast maściami tłustymi - mąką ziemniaczaną. I niech sobie z pięć minutek poleży i pomajta nóżkami. Wspanialej jesieni dla was :*

  • Gość: [Marta] *.protonet.pl

    Oj biedny Witek z tym obojczykiem. A co do tej schodzącej skórki to Nela tak miała na dłoniach i stopach. U nas bardzo pomógł olej kokosowy ale nie tyle co do smarowania co wlewałam go do kąpieli

  • jol-ene

    Ana, jeśli Ciebie zaniepokoił, to co my, rodzice, mamy powiedzieć. nie dajemy się zbyć ;-)

    Tessa, Kotimyszkot, z każdym dniem idzie nam lepiej i jest przyjemniej, mimo burej aury od kilku dni...

    Eliatrieste, wietrzymy pupę codziennie, mimo że sprzątania po tym od groma ;-)

    Fiiki, wietrzymy, wietrzymy i jeszcze raz wietrzymy. A skóra już tylko na nóżkach schodzi. i na twarzy. reszta gładziutka.

    Gemma, wietrzymy i sypiemy mąką, ale prawda jest taka, że dopóki tych kup jest tak dużo, to chyba problem będzie istniał. Musimy przeczekać i łagodzić objawy.

    Marta, my na razie do kąpieli sypiemy mąkę ziemniaczaną i działa. Ale pamiętam jak pisałaś o tym oleju i jeszcze położną do tej metody przekonałaś ;-)

  • fiiki

    ale ale! kupy kazde dziecko robi, one nie powinny podrazniac skory, zwlaszcza dopoki dziecko je tylko mleko mamy. pokombinujcie ze zmianami pieluch, czasami trzeba czasu by odkryc te pasujace dziecku. im mniej kolorowe i "plastikowe", tym sa przyjaźniejsze skorze. U nas problemy sprawialy pampersy, za to idealnie sprawdzily się lidlowe toujours, bo wlasnie nie sa farbami nasaczone. huggies tez sa super, tylko nie jestem pewna, czy jeszcze w Polsce je dostaniesz, bo cos kiedyś czytałam o ich wycofaniu

  • kobietawbarwachjesieni

    Gorące pozdrowienia dla całej Waszej Trójki.

  • oranvag

    Aaaaa, to niesamowite, jak przy pierwszym dziecku nic nie wiesz, czytasz podręczniki, poradniki, pytasz teściową, 10 razy zastanawiasz się, czy robić coś tak, czy inaczej, czy czegoś nie zepsujesz, czy woda w wanience nie jest za mokra, ręcznik nie za suchy, cycek nie za twardy, zupka nie za słona... A potem, przy drugim dziecku, nie ma już żadnego z tych dylematów. Rośnie samo.

  • Gość: [Nieulotne] *.toya.net.pl

    Ach, dobrze pamiętam te lęki i niepewność, czy na pewno wszystko robimy dobrze. Jeśli chodzi o takie sprawy pielęgnacyjne, to u nas metodą prób i błędów. Nastawialiśmy się na minimalizm, a skończyło się na emolientach do kąpieli i po kąpieli. Ale mam całą szufladę różnych nietrafionych specyfików. Mimo pewnych obaw typowych dla nieopierzonych rodziców i tak będzie to wyjątkowa i niezapomniana jesień pełna uniesień - z miłości, a nie z niewyspania :)

  • jol-ene

    Fikii, ale to nie kupy podrażniają, tylko częstotliwość mycia tej pupy, takie mam wrażenie. testujemy różne firmy, wciąż jesteśmy na etapie poszukiwań. co ciekawe wchodzimy w rozmiar 3! a Mały nie ma jeszcze miesiąca ;-)

    Kobietawbarwachjesieni, dziękujemy i odpozdrawiamy ;-)

    Oranvag, o tak, ta niepewność, co do mokrej wody jest koszmarna. Czasem mi się wydaje, że sam mój dotyk psuje, a co dopiero jakieś pieluchy czy inne płyny do kąpieli. Ale czy po tych lękach ja się kiedyś zdecyduje na drugie? No nie wiem, zobaczymy ;-)

    Nieulotne, czuję, że i ja będę miała taką szufladę. Na razie mam karton za małych albo uczulających pieluch.

Dodaj komentarz

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci