Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

na zdrowie

jol-ene

Boże drogi, jest tyle rzeczy, o których chciałabym pisać! Wszystko o Witku, rzecz jasna. Mój świat kręci się wokół niego i jest mi z tym dobrze.

Dziś piszę o zdrowiu. Bo jestem zniechęcona, smutna, zmęczona, wyczerpana dwoma dzisiejszymi konsultacjami: neurologiczną i rehabilitacyjną. 

Biegamy po lekarzach. Na szczęście - tfu, tfu - nie imają się nas przeziębienia, katary, infekcje. Mamy inne kłopoty. 

W ciąży czytałam dużo o kosmetykach, starannie dobierałam wyprawkę. Słusznie się tego wszystkiego obawiałam. Witek ma skórę wrażliwą, że hej! Najpierw się mierzyliśmy z odpieluszkowym zapaleniem skóry, teraz z łojotokowym, które atakuje buzię. Policzki i czoło wiecznie zaognione. Witek pomyka na spacerach w cienkiej, bawełnianej czapce. Ciemieniucha też nie odpuszcza. Ostatnio doszła wysypka na klatce piersiowej, rękach i nogach - zmieniłam producenta oleju kokosowego i bach! 

Poza tym rehabilitujemy się, bo Mały ma wzmożone napięcie mięśniowe. Dziś dostaliśmy skierowanie na rehabilitację na cito! Tak się staram, ćwiczę z nim, byłam na kursie masażu Shantali. I nic. Jest źle. Cały czas Witek nie rozluzźnia rąk i nie chodzi tylko o piąstki. Do tego wygina się i pręży. Skraca jeden bok. Ani myśli przewracać się na brzucho. Dziś mam taki dzień, że żałuję, że jestem pedagożką, a nie fizjoterapeutką. 

No, ale dalej... Mamy skierowanie do szpitala na udrożnienie kanalików łzowych, bo infekcje oczu nam się nie kończą; oczy ropieją, łzawią, antybiotyki nie pomagają... Przestałam już podawać, mimo kolejnej recepty. Za to masuję, masuję, masuję (kąciki oczu) i drobna poprawa jest... Zabieg za miesiąc.

Wykaraskaliśmy się ostatnio z zastrzału przy paznokciu, a już nad nami wisiało widmo interwencji chirurgicznej... 

Żywot matki: ciągle coś, żeby przypadkiem się nie nudzić.

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Aneta] *.dynamic.mm.pl

    A jaką metodą będziecie się rehabilitować? Głowa do góry, my z Basią chodziliśmy na rehabilitację aż do roczku, też mi się na początku wydawało, że nie ma żadnych postępów, ale wszystkie braki wynikające z wczesniactwa i wzmożonego napięcia nadrobila przed 18 miesiącem życia :) trzymam kciuki za Witka, a Tobie życzę dużo cierpliwości. Walentynkowe buziaki!

  • Gość: [Sonadora] *.man.generacja.pl

    My też się rehabilitował ośmiu, ale króciutki. Bobath. Ana oczka to słyszałam, że najlepsze mleko mamy.

  • Gość: [Sonadora] *.man.generacja.pl

    Słownik mi zaszalał...chciałam napisać, że się rehabilitowaliśmy, ale króciutko. Metodą Bobath.

  • Gość: [Sonadora] *.man.generacja.pl

    Słownik mi zaszalał... chciałam napisać, że my też się rehabilitowaliśmy, ale króciutko. Metodą Bobath.

  • jol-ene

    My jutro zaczynamy się rehabilitować metodą Bobath.

    Aneta, Basia to mistrzyni. Jeśli dobrze pamiętam, ważyła kilogram! Mam nadzieję, że i my szybko wyrównamy wszystkie napięcia.

  • Gość: [Marysia Krucha] *.centertel.pl

    Moja siostra też walczyła z oczkiem pół roku.tylko zabieg udrożnienia kanalików przyniósł efekt, po kilku dniach ani śladu.
    Jestem pewna, że z czasem wszystko się ułoży, pracujesz z Witkiem nad poprawą jego stanu, więc będzie lepiej. Tylko teraz przetrwać ten okropny moment. ..:(

  • Gość: [Nieulotne] *.toya.net.pl

    Oj, rzeczywiście skumulowało Wam się sporo rzeczy, ale to wszystko minie. Teraz mało które niemowlę nie ma zdiagnozowanego wzmożonego czy osłabionego napięcia mięśniowego. U nas była nieznaczna asymetria, którą wyłapał mój mąż. Na efekty takiej rehabilitacji trzeba trochę poczekać, a Ty robisz wszystko, co w Twojej mocy i to na pewno zaprocentuje. Na wspomnienie naszej ciemieniuchy to ciarki mnie przechodzą. Czasami przyczyną takiej uporczywej ciemieniuchy jest jakaś nietolerancja pokarmowa, a jak piszesz o zaognionych policzkach, to może coś z nabiałem? Święta racja, taki żywot matki, trzeba być przygotowanym na ciągłe zmiany i wyzwania. Trzymajcie się dzielnie!

  • kobietawbarwachjesieni

    Taki jest żywot rodziców. Ciągle maja o czym myśleć. Nie martw się . Wszystko będzie dobrze.

  • Gość: [Marta] 185.107.143.*

    Wiem, że łatwo to napisać nie martw się trudniej zrobić, ale będzie dobrze. My ostatnio dostaliśmy dużą dawkę pokory. Trafiliśmy z Nelą na izbę przyjęć do Centrum zdrowia dziecka i to co tam zobaczyliśmy w oczekiwaniu na usg brzuszka Małej siedzi we mnie do tej pory. Małe dzieci tak bardzo chore, z tak niewielką szansą na wyleczenie brr.
    Musisz być silna dla Witka, a pewnie za kilka miesięcy po tych kłopotach nie będzie śladu!

  • jol-ene

    Dziewczyny, dziękuję Wam za te wszystkie słowa otuchy. Lepiej mi. Choć chyba muszę wziąć Twoje słowa, Malwa, na poważnie i pomyśleć o wizycie u alergologa. Ewentualne odstawienie nabiału mnie przeraża...

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci