Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

codziennie można zrobić coś dobrego

jol-ene

Teraz, gdy dni spędzam na spacerowaniu, mam więcej czasu, by obserwować, co dzieje się dookoła. Jestem tu i teraz, myślami nie błądzę, bo i niewiele myśli zaprząta moją głowę (nie wiem, co dzieje się w polityce, nie myślę, co w pracy; zaprzątają mnie kupy, zupy i sprzątanie - no, mało pasjonujące sprawy).

Z mojego telefonu często dzwonię na numery alarmowe. A to staruszka zasłabnie na przystanku, a to w autobusie śpi nastolatka z życiowym dobytkiem - ewidentnie na gigancie.

W parku oddaję kobiecie moją butelkę wody - ma cukrzycę i potrzebuje, bo zapasy jej się skończyły (kiedy się spotykamy, palcem wybiera resztki dżemu ze słoika).

Upominam chłopców, by nie jechali na rolkach ulicą. 

Wdaję się w rozmowy z miłymi staruszkami na temat skóry mojego syna (która wygląda źle lub bardzo źle, zależy od dnia). Tłumaczę kilka razy dziennie, że to nie alergia.

Myślę, że codziennie można zrobić coś dobrego, codziennie komuś pomóc, codziennie umilić komuś życie. To jest chyba dobre dla świata i miłe dla mnie. Chcę zostać taka uważna na to, co wokół mnie, gdy już wrócę do pracy i zaszczepić tę uważność mojemu dziecku.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • kobietawbarwachjesieni

    Według mnie taka uważność - to mądrość życiowa i wrażliwość Dorastamy do nich z wiekiem i gdy już mamy swoich doświadczeń sporo. Serdeczności dla Was wszystkich.

  • Gość: [Matka mimo wszystko] *.tvk.torun.pl

    Hej, czy mogłabym Cię prosić o usunięcie mojego poprzedniego komentarza?

  • stycznioweczka

    Moja przygoda z urlopem macierzyńskim kończy się we wrześniu . A był to dluuugi urlop z racji tego że mam dzieci rok po roku . Szczerze mówiąc po 3 latach siedzenia w domu chętnie wracam do pracy :D

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci