Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

coś kiełkuje

jol-ene

Śniło mi się, że jestem w dwudziestym tygodniu ciąży. 

To był sen, który rozwalił mi dzień.

Czułam słodką radość w tym śnie i okropną tęsknotę za małym, tajemniczym mieszkańcem macicy po przebudzeniu. Taką tęsknotę, co wierci dziurę w brzuchu.

Jestem zmęczona macierzyństwem, och tak, jestem strasznie zmęczona, często warczę na ludzi, ale wiem, że chcę, że będę chciała mieć drugie dziecko. Jeszcze nie teraz, ale też nie za długi czas.

I jeśli będę znowu w ciąży, to nie kupię miliona tych niepotrzebnych rzeczy: śpiworków, rożków, pościeli. Tylko kilka mięciutkich, maleńkich pajacyków, bambusowe pieluchy i montessoriańskie mobile. 

 

Kiedyś znajdę chwilę i zrobię zdjęcia naszym motylom i wielorybom. Żałuję, że Witek nie oglądał tych pierwszych, kontrastowych mobili. Są piękne. Zobaczcie TUTAJ.

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci