Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

maj minął nie wiadomo kiedy

jol-ene

Doskwiera mi samotność. Mam dość czterech ścian i rozmów tylko z niemowlakiem. Czasami wylewa się ze mnie obrzydliwa żółć. Jestem złośliwa, ironiczna, opryskliwa. Ofiarę jest mój biedny K.

Macierzyństwo jest takie piękne i takie trudne.

Próbuję łapać równowagę. Dużo czytam. Przeczytałam ostatnio piękna powieść Olgi Tokarczuk - "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Choć nie mogę wyjechać w głuszę, mogę o niej czytać. 

Przygotowuję się psychicznie do wychodzenia z domu bez Witka, dla przyjemności. Ale to trudne, bo wciąż Mały je głównie mleko z piersi. No, ale przygotowuję się... 

Mój Mały to już ośmiomiesięczniak. 

I ten mój ośmiomiesięczniak lubi chichotać. Zwłaszcza jak mu wycieram pachy po kąpieli. Lubi wisieć na cycusiu godzinami, choć najpierw chce być kołysany na rękach. Lubi kołysankę o dwóch kotach.

Reaguje na imię! Już od jakiegoś czasu, ale ja się wciąż tym ekscytuję i sprawdzam go.

Lubi patrzeć na siebie w lustrze. Uśmiecha się do siebie. Gada jak najęty, najczęściej (niewdzięczny) powtarza "tatata" i "nianiania", niemniej od kilkunastu dni ma tzw. mamozę, zwaną poważnie lękiem separacyjnym (niani naturalnie nie ma wcale). 

Lubi oglądać książeczki i słuchać jak mu czytamy. 

Już nie lubi wózka. Przesiedliśmy się do spacerówki (mimo że nie siada), ale poprawa jest znikoma. Na spacerach najczęściej niosę go na rękach, a w wózku wiozę zakupy. 

 

Ach, tęsknię za beztroskim wieczorem w kawiarnianym ogródku, winkiem i papieroskiem. Póki co przeznaczone są mi siaty z zakupami, pieluchy i smarki.

Dobrze, że jest dużo słońca. 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Justyna] *.internetdsl.tpnet.pl

    Miałam to samo..przeczekaj, płacz ...przejdzie...powodzenia i pozdrawiam

  • Gość: [Aneta] *.dynamic.mm.pl

    Ściągnij mleko, ululaj Witka, ucałuj K. i idź na wino :)

  • Gość: [Nieulotne] *.toya.net.pl

    Kochana, najwyższa pora wyjść gdzieś samej. Chłopaki dadzą sobie radę. Choć ja Cię doskonale rozumiem, bo u mnie o wieczornym wyjściu to nie ma mowy, a tak bym poszła na jakiś koncert... Ale ostatnio wyszłam z przyjaciółką późnym popołudniem do knajpki i bardzo dobrze mi to zrobiło. Ściskam Cię!

  • Gość: [Marysia Krucha] *.centertel.pl

    Samotność może dać w kość, coś o tym wiem, bo całe dnie też spędzam w domu, w moim własnym "więzieniu"-łóżku ;)) pocieszam się, że zostały mi tylko 2miesiące, ale dokładnie Cię rozumiem. Ja miałam wizję, że w ciąży będę sobie spacerować, odwiedzać znajomych, siostrę a życie pokazało inny scenariusz ;) dobrze, że są książki, one chyba mnie ratują, aby nie zwariować.

  • jol-ene

    Justyna, wybieram działanie zamiast czekania, bo mogłabym nie doczekać...

    Aneta, odciaganie mleka to nie takie łatwe, ale moze jak na dwie godziny zniknę, raz na jakiś czas, to dziecko z głodu nie umrze :)

    Nieulotne, umówiłam się na jutro z koleżankami na pizzę i liczę na duszy zmartwychwstanie :)

    Marysia, hmm, 2 miesiące mówisz... Moim zdaniem znacznie dluuuuzej, ale o tym każda z nas się sama musi przekonać. Trzymam kciuki za lekką końcówkę, a książki są super :)

  • Gość: [Justyna] *.internetdsl.tpnet.pl

    Przynajmniej Cię humor nie opuszcza ... trzymaj się i ściskam kciuki

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci