Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

kupuję to

jol-ene

Szukam sklepu internetowego z zasłonami. Muszą być długie, przyjemne w dotyku i ładnie się układać. Kolory? Jasna brzoskwinia (moja autorska nazwa) do salonu. I jakiś beż lub krem, z nienachalnymi wzorami do sypialni i do pokoju Witka. Do pokoju Witka może niekoniecznie długie te zasłony. Znacie coś?

Coraz częściej uciekam z sieciówek. Po drugie nie chcę nosić na sobie i wieszać czy ustawiać w domu tego, co noszą, wieszają i ustawiają wszyscy. Już pisałam - nie chcę mieć domu z katalogu i nie chcę być osobą z katalogu (choć tu akurat figura nie ta). A po pierwsze od jakiegoś czasu bardzo mi przeszkadza hasło "made in China" czy "wyprodukowano w Bangladeszu". Unikam metek z tymi hasłami i wydaję przez to więcej pieniędzy - jest drożej, czasem znacznie drożej. Wolę jednak kupić rzadziej i mniej, za to zachować względny spokój. Względny - bo niepokój o los "tanich" pracowników, pracowniczek i pracowniczątek z Azji i innych zakątków świata mnie nie opuszcza nigdy. Ale to już inny temat.

Znalezienie fajnego sklepiku z rzeczami, które naprawdę mi się podobają, potrafi mi umilić dzień, a nawet tydzień. Czasami tygodniami oglądam asortyment zanim coś kupię. A gdy już się zdecyduję i paczka do mnie przyjdzie - celebruję i cieszę się. Cieszę się jak dziecko.

Ostatnio moim sercem zawładnęła firma NASZE DOMOWE PIELESZE. Śledzę ich profil na instagramie od wiosny - ostatnio zamówiłam plisy i poszewki na jaśki. Ta firma słynie z tego, że dostarcza osłony na okna do samodzielnego montażu. No, bałam się, długo się zastanawiałam i nawet poczyniłam skok w bok, umawiając się z fachowcem w domu - by wymierzył, wycenił i zamontował. Ja mam dwie lewe ręce do takich zadań, K. też nie jest złotą rączką, a to jednak duży wydatek, no i jak coś pójdzie źle, to raczej trudno będzie ukryć. Ale różnica w cenie wyniosła 1500 złotych. Zaryzykowaliśmy więc. Już po montażu - jakie to proste! Mam piękne okna. Jaśki też piękne.

Mam w pamięci też inne małe firmy, którym zaufałam, i które pokochałam. Pisałam już o montessoriańskich mobilach wykonywanych ręcznie przez MOBILOVE. Mimo, że Witek za tydzień skończy rok, wciąż ogląda wieloryby. Wiszą na niewidocznej żyłce nad niską komódką z ubraniami, przymocowane do sufitu za pomocą lekkiego, białego haczyka, dołączonego do zamówienia. Czasem, bawiąc się na macie, spojrzy w ich stronę i zapatrzy się. Zerka na nie po obudzeniu się z drzemki. Czasem podchodzimy do nich, gdy jest na rękach, i dmuchamy, żeby je poruszyć. Tak, Witek też dmucha, nauczył się właśnie przy mobilu.

Mata, która leży na podłodze w jego pokoju to zielony liść, kupiony w kolejnej niemal rodzinnej firmie - MY BOHOME. Ileż rozterek miałam zanim zdecydowałam się wrzucić tę matę do koszyka. Bo jest droga. Ale nie żałuję. Jest miła w dotyku, jest piękna, zaliczyła bez uszczerbku już kilka prań i oprócz tego, że spełnia funkcję dywanu, służy mi do zawijania i odwijania Witka, a to bardzo wyciszająca zabawa dla takich maluchów.

Niedługo sprawię Witkowi w prezencie worek na niezbędne rzeczy do żłobka. I bez wahania zwrócę się z prośbą o uszycie go do EMIKO STORE. Zamówiłam tam już 3 worki dla dzieci przyjaciół i za każdym razem przyszły bardzo szybko i jednocześnie pięknie, starannie wykonane. Nasz musi być z psem!

Jeśli macie ulubione małe firmy - podzielcie się. Nie mam pieniędzy, ale chętnie wydam.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Sonadora] *.man.generacja.pl

    Nie znam niestety takich sklepików, ale chcialabym zapytać Cię o montaż tego mobila, wierciliście dziurę? Czy jak zamontowaliście ten haczyk?
    Chociaż mam coś, manufaktura jednoosobowa, piękne rzeczy, wszystko na zamówienie, więc zrobi co zechcesz, my mamy kocyk, podstawki pod kubki, metryczkę, wszystko piękne.
    kaj-mania.pl

  • mieszam

    Może poszukaj coś w Lnianym Zaułku? Kupiłam u nich obrusy i jestem zadowolona :)
    www.lnianyzaulek.com/production/pl/21-o-nas

  • jol-ene

    Sonadora, to jest mały, biały, plastikowy haczyk na taśmę dwustronną, wytrzymuje obciążenie do 1 kg, a mobil jest leciutki jak piórko.

  • Gość: [Karolina Nasze Bąbelkowo] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Ja masę rzecz wynajduję w lumpeksach (wbrew pozorom można tam znaleźć nie tylko fajne ubrania - ale i sporo dodatków do domu). A oprócz tego mam taką ambicję, żeby zacząć szyć samodzielnie - tylko nie wiem, czy przy moich obu lewych rękach się to uda ;)

  • nie-okrzesana

    Dziękuję za inspirację, zaraz polecę obejrzeć twoje linki.
    Mam zasłony o jakich piszesz. Lejące, leciutkie i puszyste. Sama je uszyłam. Ale sklep gdzie je kupiłam prowadzi usługi szycia. Materiał jest z Turcji. Importuje je firma OZLEM firany. Ale mają odbiorców w różnych sklepach w Polsce. Na pewno podadzą Ci namiary. Do mnie oddzwonili w ciągu godziny. W sklepie masz wzorniki. Zobaczysz, dotkniesz. Mój materiał jest z serii PAROH KOLOR a nazywa się NENIS

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci