Menu

MASZERUJ

chciałabym daleko, ale najczęściej maszeruję do pracy

nadchodzi...

jol-ene

Lada chwila będę mamą roczniaka i to jest uczucie tak niezwykłe, że ja nie znam słów, które mogą to opisać. 

Choć wciąż wydaje mi się, mój syn zawsze będzie mały, pływający po podłodze, on właśnie ogromnie się zmienia! Oj, okupione to jest morzem łez i nerwów. Skok dwunastego miesiąca u nas w rozkwicie. 

Na przekór przewidywaniom fizjoterapeutów Witek jednak zaczął raczkować. We wtorek na ostatnim w tym roku pikniku - w Ogrodzie Krasińskich - ruszył w trawę na czworakach i tak już mu zostało. Czasem jeszcze pływa po panelach w domu, ale chyba tylko jak się zapomni. Wygląda tak dorośle na tych czworakach!

Nauczył się grać w piłkę. Godzinami turlamy po podłodze najróżniejsze piłki. W "Puciu" już nie pies jest bohaterem numer jeden, ale piłka. Tym samym zaczytujemy się już w drugiej części.

Poza tym mój prawie roczniak zaliczył w mijającym tygodniu dwa spacery z Martą, czyli jego opiekunką. Najpierw oglądali ptaki w pobliskim parku, a potem bawili się w piaskownicy, którą widzę z okien. No nie powiem, widok mojego syna z kimś "obcym" wycisnął kilka łez. I pojawiło się jakieś absurdalne ukłucie zazdrości - bo jak to? dobrze się bawi z kimś innym niż mama? Zwłaszcza, że aktualnie mama, mama i mama, a tata niech zniknie. No chyba, że jest grany berek na czworakach - to akurat tylko z tatą.

I pojawiła się wreszcie głoska "m" i "mama", choć jeszcze nie o mnie mowa, gdy to "mama" jest na ustach. A na ustach ciągle coś jest i to bardzo skomplikowane wyrazy np. "gałagan" (nie wiem, co to znaczy). Czasem myślę, że mój syn mało rozumie, choć jest najbardziej rozgadanym niemowlakiem świata. Ale potem słyszę śpiew ptaków za oknem (przylatuje na nasz taras całkiem liczne towarzystwo) i mówię: Witek, słyszysz ptaki?, a on w te pędy rusza pod drzwi na balkon albo odwraca się w stronę okna i pokazuje na nie palcem.

Zaczął podnosić ręce do góry, gdy chce na rączki. I odkrywać moją bluzkę, gdy chce do piersi. Trochę ograniczam pierś, bo zorientowałam się, że ja proponuję ją znacznie częściej niż dziecko prosi. Zdarzył się dzień z trzema tylko karmieniami! I przyznam, że chyba nie jestem gotowa na tak mało bliskości. Choć musi w końcu do mnie dotrzeć, że lada chwila mój syn już nie będzie niemowlakiem. A dopiero co go rodziłam! 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • najlepszy-katolik

    Bardzo szybko przemija ten czas. Życzę dobrego wychowania dziecka, choć w naszych czasach to bardzo trudne.

  • kpdwiejak

    życzę wszystkiego dobrego i pociechy z dziecka!

  • jol-ene

    kpdwiejak i najlepszy-katolik, dzięki bardzo za niespodziewane odwiedziny i życzenia :)

  • lylowa

    ja tez tak zawsze myslalam, a tu malina niedlugo zdaje mature:-) pozdrawiam serdecznie!!!

  • Gość: [Marysia Krucha] *.centertel.pl

    Jej!kiedy to minęło? Nasza dziewczynka już ma 2miesiące i cały czas nie mogę się nadziwić jak ten czas ucieka.

© MASZERUJ
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci